user_mobilelogo

Powołanie

nasza praca - grafika losowa

tuw..jpg

Film o S.Konsolacie

 

Razem z nami

Odwiedza nas 12 gości oraz 0 użytkowników.

 

 „Wszak to domek Królowej Polski, czyż nie będzie o niego troszczyła się sama?”
- to słowa S. M. Salomei, której, jako pierwszej
powierzona była funkcja Przełożonej tutejszej Wspólnoty.

Dziś, pełne wdzięczności Najświętszej Maryi Pannie Królowej Polski, za Jej nieustanną troskę i opiekę, rozpoczynamy 60-ty rok naszej obecności w Ostrowie Wielkopolskim.

Nasze pierwsze Siostry dotarły na ostrowską ziemię 20 czerwca 1961 roku. Nasza fundacja wyłoniła się z klasztoru Sióstr Klarysek Kapucynek z Przasnysza, jako wyraz dziękczynienia za setną rocznicę obecności Sióstr Klarysek Kapucynek w Polsce. Po czasie wytężonej modlitwy, czy taka jest wola Ojca Niebieskiego, ówczesna Przełożona i Siostry przasnyskiego klasztoru, podjęły decyzję otwarcia nowej fundacji.

Myśl ta została zrealizowana w Ostrowie Wielkopolskim. Siostry wybrały to miejsce ze względu na to, że jedna z Sióstr - S. M. Doloroza Grzesiek- pochodząc z Topoli Wielkiej, mogła liczyć na pomoc rodziny zamieszkałej w Ostrowie. Za ich pośrednictwem został znaleziony odpowiedni dom, który został przekształcony w klasztor. Do Ostrowa Siostry szczęśliwie dojechały o godzinie 21 – czyli, w godzinie Apelu Jasnogórskiego. Pierwszą noc spędziły u rodziny S. M. Dolorozy przy ulicy Chopina. Następnego dnia udały się na Mszę św. do Fary i spotkały się z ówczesnym Proboszczem Ks. Prałatem Matuszczakiem. Od tego czasu Siostry były i są otoczone życzliwą opieką kapłanów. W nowym lokum przy ul. Adama Asnyka (dziś ul. Ks. Kard. Edmunda Dalbora) Siostry początkowo zajmowały tylko dwa pokoje, bo poprzedni właściciele dzielili wraz z nimi dom jeszcze do 17 października. Powoli przygotowały najpierw małą kapliczkę, potem porządkowały strych, na którym wcześniej hodowane były gołębie.

W końcu były gotowe na przybycie Pana tego domu - 7 października została odprawiona pierwsza Eucharystia. Od tego czasu Pan Jezus Eucharystyczny jest tu wciąż obecny. Naszej nowej fundacji od początku towarzyszy najlepsza z Matek w wizerunku Matki Bożej częstochowskiej namalowanym przez jedną z Sióstr z Przasnysza. Klasztor jest pod wezwaniem Królowej Polski a nasza Kaplica - Matki Boskiej Różańcowej. Nowe mieszkanki przy ulicy Asnyka zostały mile przyjęte przez mieszkańców dzielnicy. Doznały wiele pomocy i życzliwości od kapłanów i osób mieszkających w pobliżu. Z powodu budowy Siostry były zwolnione z klauzury, więc na Mszę św. chodziły codziennie do Fary (teraz Konkatedra), podczas gdy w kaplicy domowej odprawiano Eucharystię raz w tygodniu. Kiedy do naszych trzech pierwszych bohaterek, dotarły następne trzy, w tedy Msza św. była odprawiana codziennie w klasztornej kaplicy.

Po dwóch latach od przyjazdu z Przasnysza Siostry zachowywały już praktycznie wymagania klauzury, choć oficjalny dekret w tej sprawie nosi datę 3 maja 1968 roku. Siostry czynnie uczestniczyły w pracach budowlanych czy remontowych, całkowicie oddając swoje siły w powstawaniu nowego klasztoru, w którym będą mogły oddawać cześć Ubogiemu i Ukrzyżowanemu Panu Chwały, za wzorem św. Naszej Matki Klary. Same, pod okiem murarza, postawiły mur wokół terenu, wykonywały także szereg innych prac. Równocześnie, aby pokryć liczne, związane z budową wydatki i zarobić na własne utrzymanie, przyjmowały zamówienia na pracę zarobkową: szycie i haft szat liturgicznych, sztandarów, itp. Prace malarstwa artystycznego wykonywała, spokrewniona ze świętym Albertem Chmielowskim, s. M. Gertruda Bonisławska, natomiast S. M. Salomea wiele tłumaczyła z języka włoskiego i francuskiego, a prace swe udostępniała przede wszystkim Siostrom naszego Zakonu w Ojczyźnie.

S. Salomea Tarasiewicz była też jedną z dwóch polskich delegatek, które brały udział w tworzeniu nowych Konstytucji. Przy tej okazji nawiązała relacje z klasztorami Sióstr Klarysek Kapucynek za granicą. Między innymi zawiązała się ściślejsza więź pomiędzy naszym Klasztorem, a Klasztorem w Moriondo di Moncalieri, gdzie przeżyła ostatnie lata swego życia i gdzie pochowana jest sł. B. Siostra Maria Konsolata Betrone, której żywotem s. Salomea szczególnie się zainteresowała. Odtąd wymiana korespondencji między naszymi Klasztorami była nieustanna. Jak można łatwo zauważyć, pomimo nawału pracy i zajęć związanych z budową, Siostry dbały też bardzo o wymiar duchowy. Zgodnie z Regułą, nie zaniedbywały modlitwy, dniem i nocą chwaląc Pana. Dbały by liturgia była piękna i by mogli w niej uczestniczyć wszyscy, którzy pragnęli.

Dziś, po sześćdziesięciu latach istnienia, nasza Wspólnota liczy kilkanaście Sióstr, które, jak dawniej, w prostocie i radości franciszkańskiej, pragną sercem i duszą całe swe życie poświęcić na chwałę Pańską i dla ratowania dusz. Zawsze naszym podstawowym zadaniem pozostaje modlitwa. Każdego dnia odprawiamy dwie godziny medytacji, uczestniczymy w Eucharystii, w całości celebrujemy Liturgię Godzin. Codziennie popołudniu w Adoracji Najświętszego Sakramentu i różańcu mogą uczestniczyć wszyscy, którzy pragną łączyć się z nami w modlitwie. Każdego dnia modlitwa przeplata się z pracą. Pracujemy na własne utrzymanie szyjąc i haftując szaty liturgiczne, bieliznę kielichową (również przy użyciu nowych zdobyczy techniki i projektując komputerowo własne wzory), malując obrazy i pisząc ikony, wykonując różnymi technikami różańce i inne koronki.

Jesteśmy wdzięczne za wielki dar naszego powołania. Pragniemy, by ten następny jubileusz 60-lecia, zaowocował odnową duchową i nowym zrywem gorliwości.
Jesteśmy wdzięczne naszym Siostrom, które nas poprzedziły, i które towarzyszą nam modlitwą z nieba.
Dziękujemy Bogu także wszystkich naszych dobroczyńców i przyjaciół klasztoru i modlimy się, by obdarzał Was wszelkimi łaskami.  

 Klaustrum San Damiano - Asyż